NagłówekNagłówek

SALA W STYLU BIEDERMEIER

Została wyposażona meblami i uzupełniającymi wyposażenie przedmiotami wykonanymi na terenie Europy Środkowej w latach 1825 – 1840.

Styl ten objął zarówno sztukę meblarską, jak i wnętrzarską. Nie występował w całej Europie, a tylko w najbliższych naszemu krajowi regionach Europy Środkowej (Niemcy, Austria, Czechy i Węgry) oraz Północnej (Dania i kraje Skandynawii). Podstawowymi cechami tego stylu, co również widać w prezentowanych w naszym wnętrzu meblach, były prostota form i ich funkcjonalność, użycie przede wszystkim rodzimych jasnych gatunków drewna i oklein tj. sosny, brzozy, orzecha, jesionu, wiązu oraz drewna drzew owocowych (czereśni, gruszy), dekorowanych kontrastowymi intarsjami.

Prezentowane tu meble w większości powstały w Polsce, a stylistycznie przyporządkować je można do epoki zwanej biedermeierem. W naszym wnętrzu na uwagę zasługuje masywna sekretera, kształtem nawiązująca do pylonów egipskich (jedno ze źródeł inspiracji klasycyzującego biedermeieru).

Salę uzupełniają ciekawe typowe dla wnętrz tego okresu, a dotąd niespotykane w salonach spluwaczki i stolik do robótek. Spluwaczki takie pojawiły się w pomieszczeniach wraz z rozpowszechnieniem nawyku palenia, a także żucia tytoniu. Kiedy z nich korzystano, zaopatrywano je w wyjmowane metalowe pojemniki, które wypełniano piaskiem.

Ten rzadki ze względu na formę typ stolika do robótek, był wykorzystywany do przechowywania drutów i wełny (stad długi pojemnik pod blatem) oraz podręcznych nici i igieł (poduszeczki tapicerowane nałożone na miniaturowe szufladki pod klapami umożliwiającymi dostęp do kosza).

Na ścianach typowe dla tego okresu popiersia portretowe: portret Józefy z Tyrowskich Węgleńskiej autorstwa Aleksandra Kokulara (1824 r.). oraz portret młodej kobiety w białej sukni pędzla nieznanego polskiego malarza z 1 ćw. XIX w. Obok panorama z Belwederem od strony Parku Łazienkowskiego Fryderyka Skarbeka z II ćw. XIX wieku.

W biedermeierze okna upinano jasnymi, zwykle delikatnymi tkaninami i muślinowymi firanami, stanowiącymi romantyczne uzupełnienie wnętrza. Na naszych oknach zawisły półprzeźroczyste firany z tiulu, obficie udrapowane i spływające lekko na podłogę, sugerujące oryginalne tkaniny. Jako ozdoba salonów zaczęły pojawiać się wcześniej nie wykorzystywane we wnętrzach mieszkalnych, a tylko w oranżeriach lub na wolnym powietrzu – żywe rośliny (kwiaty kwitnące i zielone) w ceramicznych doniczkach (porcelanowe i fajansowe malowane bardzo dekoracyjnie przede wszystkim w motywy roślinne). Kaloryfery wysłonięto ekranami wypełnionymi motywem zaczerpniętym z ażurowego zwieńczenia lustra.