
SALA HORACEGO - III SALA FRESKOWA
W sali tej zbliżonej do prostokąta pierwotnie znajdował się gabinet Kazimierza Ludwika Bielińskiego. Ściany pokryto bogatą polichromią iluzjonistyczno - figuralną o głębokiej wymowie moralizatorskiej ze scenami z dzieł Horacego. Malowidła te wykonano w technice en grisaille (monochromatycznie) w kolorze sepii (brązowo-beżowym). Inne kolory mają tylko elementy wieńczące, a zarazem uzupełniające te przedstawienia: kartusze (zielono - złote), supraporty (białe) i fryzy (zielone). Zróżnicowanie kształtu malowideł (równej wysokości, różnej szerokości) może wskazywać na przyjętą przez ówczesnego pana domu hierarchię ważności przedstawień i prezentowanych przez nie wartości życiowych. Przedstawienia te w porównaniu ze stanem pierwotnym, zachowały się w 75%.
Wszystkie sztychy powstały w oparciu o sztychy Ottona van Veena (Vaeniusa) z jego podręcznika ikonograficznego Quinti Horatti Flacci Emblemata wydanego w Antwerpii w 1607 roku i przetłumaczonego na kilka języków, m.in. na polski.
Podręcznik ten zawierał ryciny z kompozycjami alegorycznymi, z których każda była ilustracją myśli z pism Horacego.
Tak jak w przypadku pozostałych sal przypuszczalnym autorem fresków jest Tylman z Gameren, który w swojej bibliotece posiadał egzemplarz (pozbawiony ilustracji) tegoż dzieła (drugi był w zbiorach Jana III Sobieskiego).
Ściana zachodnia (po prawej od wejścia)
Najważniejszym przedstawieniem jest obraz umieszczony na ścianie zachodniej, złożony z kilku elementów, a wyrażający radość życia (przytuleni kochankowie, tańcząca, zamaskowana para, grupa mężczyzn grająca w kości oraz lekarz i rodzina przy łożu chorego). W kartuszu nad tą sceną umieszczono adekwatną sentencję - Sempre voluptates: nocet emta dolere voluptas - zalecającą wstrzemięźliwość.
Obok zaprezentowano odwiedziny bogów (Jowisza i Merkurego) u śmiertelników zadowolonych ze swego losu (Filemona i Baucis). Nad nimi maksyma - Sors sua quemque beata – zadowolenie ze swego życia, gwarantuje szczęśliwość.
Ściana południowa (naprzeciw wejścia)
Naprzeciw wejścia umieszczono kilka scen różnych pod względem ważności dla programu moralizatorskiego. Jednym z bardziej istotnych jest malowidło ukazujące alegorię kary, w postaci uciekającego mężczyzny, biczowanego przez kobietę. Napis nad freskiem głosi - Raro antecedentem scelestum / Deservitpede poena claudo - przypominając o nieodzowności kary za zbrodnie.
Obok scena z dwoma kobietami uchwyconymi w różnych pozycjach: siedzącą w hełmie i włócznią - uosabiająca cnotę oraz leżącą z osłem - symbolizującą gnuśność. Nad nimi maksyma - Paulum sepultae distat inertiae Celata Virtus - prawdziwa cnota rodzi się tylko w ogniu prób.
Bezpośrednio naprzeciw drzwi umieszczono najmniej ważną scenę, odnoszącą się do chwały i nieśmiertelności, a przedstawiającą człowieka w koronie laurowej unoszonego przez Famę (kobieta dmącą w trąbę) i Chronosa (mężczyzna z wężem symbolem wieczności) zwieńczoną sentencją - Dignum laude virum Musa vetat mori.
Ściana północna (po lewej od wejścia)
Po lewej od wejścia namalowano kilka obrazów o wymowie eschatologicznej.
W pierwszej scenie przedstawiono urzędnika rzymskiego (imperator lub konsul) atakowanego przez harpie, które próbują odpędzić żołnierze i służba. Sentencja głosi Novit Pavcos / Secura Qvies, a identyfikuje niepokój umysłowy.
Kolejna przedstawia nieuchronność śmierci - z Chronosem z kosą w dłoni strącającego na ziemię Herkulesa i Merkurego oraz sięgającego kosą trzy Gracje, z napisem u góry Aeternum sub sole nihi!
Obok trzy sceny o podobnej wymowie: z mężczyzną przeglądającym się w lustrze (czasu), kobietą powstrzymującą gestem dłoni starca (przemijający czas) i kościotrupa (śmierć), z tekstem wieńczącym sceny - Sic vivamus ut mortem non metuamus - oznaczającym, że naturalną koleją losu jest starość i śmierć.
Obok mężczyzna przechadzający się przy stosie oręża oraz jagnię przy smoku, z umieszczoną w kartuszu maksymą - Innocentia ubique tuta - co sugeruje, że niewinni nie obawiają się niebezpieczeństw i nie potrzebują oręża.
Ściana wschodnia (po lewej od wejścia w głębi pomieszczenia)
Na ścianie międzyokiennej umieszczono anioła z palcem na ustach i ze sztandarem w rękach (milczenie), obok którego leży skóra z niedźwiedzia (złość) i stoi kielich z winem (uciechy). Symbole te gloryfikują milczenie jako jedną z cnót podstawowych - Nihil silentio utilius.
Wszystkie malowidła wskazują na to, że ówczesny właściciel pałacu głosił prostoicką wizję życia: życia w zgodzie z naturą i rozumem, zadowolenie z prowadzonego życia, wyzbycie się namiętności, chciwości, pychy odrzucenie smutku i strachu, zachowanie milczenia i odwagi w działaniu. Jedynie malowidło gloryfikujące nieśmiertelność i chwałę kłóci się z poglądami stoików.
W pałacu Bieliński podejmował gorliwych orędowników tych poglądów: Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, Morsztynów i króla Jana III Sobieskiego.